Rzadko dodaję jakieś opisy do zdjęć, ale to ma ciekawą historię. Zrobiłam je w 2010 roku, podczas kilkudniowego wolontariatu w Muzeum Auschwitz. Tak długo szukałam odpowiedniego kadru, że uciekł mi autobus, którym miałam jechać na dworzec (bo to był ostatni dzień mojego pobytu). :)
Później również była zabawna historia, bo po opublikowaniu fotki w serwisie DeviantArt pewien koleś (znałam go z forum o grach) rozpłynął się z zachwytu i zaczął pisać, że na pewno mam jakąś wypasioną lustrzankę z obiektywem za milion złotych, że “takie makro” i w ogóle. Po tym, jak napisałam mu, że fotografuję średniej klasy kompaktem, typ przestał się ze mną kontaktować. :) Co sobie pomyślał – któż to wie, tak czy srak zdjęcie zostało zrobione Olympusem C-740UZ (który już wtedy był nieco sfatygowany).

Jak to mówią – dobry strzelec i z kija wystrzeli :-)
Mam wrażenie, że już widziałam to lub podobne.
To na pewno nie, ale podobny motyw owszem, pojawił się raz czy dwa. :) A to w ogóle było pierwsze w mojej “karierze” zdjęcie tego typu.